Tagi
Danuta Stenka  (1)

Zamów Newsletter

Wysłano
X

"Moja Molinezja" w reżyserii Pawła Kamzy oraz "Fakir" w reżyserii Bartosza Szydłowskiego zagościły w Teatrze Oberhausen. Mieści się on na zachodzie Niemiec, w Zagłębiu Ruhry - regionie podobnym do Nowej Huty, dlatego też obie sceny łączą partnerskie relacje.

Pierwowzory bohaterów Mojej Molinezji można odnaleźć w Nowohuckiej telenoweli Renaty Radłowskiej. Chodzimy ich śladami po nowohuckich ulicach. Halina wróży, jej mąż Zbyszek jest taksówkarzem. Otrzymują spadek. Dowiadują się o chorobie. Spotykają się z Jakubem, który kiedyś zakochał się w żonie brata i uciekł przed tym uczuciem aż do Japonii. A Czarnej Molinezji, która według wschodnich wierzeń neutralizuje złą energię, już nie ma w akwarium.

"Na scenie - sama taktowność inscenizacyjna, tylko obraz niepojęty, zamknięty w dwóch słowach: pani umiera - pisał po premierze Paweł Głowacki w 'Dzienniku Polskim' z 15 listopada 2009 roku. - Obraz bez komentarzy. Kamzy opowieść o utracie, której nie da się zatrzymać, jest umiarem scenicznych znaków. I tym samym jest Edyta Torhan. Żadnych w jej roli 'przesłań', doczepionych do zdychania. Żadnych 'tez'. Żadnej niezgody, protestów, strachu barokowo malowniczego, ni łzawości pensjonarskiej. Żadnych tanich pocieszeń, dzierganych na kanwie wiary bądź cynizmu ateistów. Nic, tylko czekanie. Bez ozdobników, bez fajerwerków. Gołe, bezradne, surowe czekanie aż światło zwiotczeje do końca."

Bez czekania nie obejdzie się też w widowisku Fakir według Sławomira Mrożka. Bohaterowie czekają na kogoś w typie Godota. Ale do ich - czyli naszego - polskiego powiatu przychodzi zaledwie fakir. Przedstawienie mówi o tym, że nasze życie składa się z krótkich chwil iluzji i długich - oczekiwania. I o tym, że los zwykle płata nam figle. A my, ludkowie boży, tak bardzo boimy się beznadziei, że zawsze znajdziemy jakieś wytłumaczenie dla kłopotliwych sytuacji. A w tle jest jeszcze problem spotkanie z obcym, innym. Fakir wystawiony został w konwencji niemego kina, w zderzeniu z żywymi aktorami na scenie.

"Moja Molinezja" i "Fakir" w Oberhausen

Data publikacji
26 listopada 2010

Teatr Łaźnia Nowa

os. Szkolne 25 Kraków   biuro@laznianowa.pl   sekreteriat: 12 425 03 20     bilety: 12 680 23 41

Teatr Łaźnia Nowa

os. Szkolne 25 Kraków   biuro@laznianowa.pl   sekreteriat: 12 425 03 20     bilety: 12 680 23 41

"Moja Molinezja" i "Fakir" w Oberhausen

Następna Poprzednia
"Najpiękniejsze bajki świata" w ramach bajkowch Niedziel
Ewa Błaszczyk